niedziela, 18 stycznia 2015

IX.Przepraszam!

Nie zerwę z Tobą. - przytulił mnie i pocałował
- Tayler! Kocham cię!... Przepraszam
-Nie masz za co księżniczko - przytulił mnie i siedzieliśmy tak przytuleni przez pół godziny, potem mama zawołała mnie na obia, więc postanowiłam go zaprosić
- Tayler... zjesz ze mną obiad?
-Sky, bardzo bym chciał ale mam jeszcze parę spraw do załatwienia 
-Aha, ok - pożegnaliśmy się i każde z nas poszło w swoją stronę 
                                             

                        ***

Podczas obiadu rozmawiałam z mama na temat Taylera... po raz pierwszy rozmawiałam z nią o chłopakach, śmieszne prawda?
Po obiedzie poszłam do Siebie, zrobić zadanie.... tego było tak trochę dużo, a nie potrafiłam się na niczym skupić, bo ciągle pisałam z Taylerem. Gdy skończyłam weszłam na Fb, miałam meega spam wiadomościami od Zayna...
- Cześć! Jak tam z Taylerm?
Wyjaśniliście sobie wszystko?
Powiedziałaś mu, że do Ciebie przeszedłem?
Ygh... Dlaczego?! Odpisałam mu:
- Tak, pogodziłam się z nim, i nie chcę z Tobą rozmawiać... istnieje zbyt duże ryzyko, że ja znów go stracę. Cześć :)
Nawet nie sprawdzałam co odpisał bo się wylogowałam. I poszłam leżeć...


*** 
Następnego dnia wstałam pół godziny wcześniej by jeszcze zjeść śniadanie,wyprostować włosy itd. Prostowanie zajęło mi pół godziny i mało co nie zdążyła bym na autobus. W szkole spotkałam Emily i Gemmę, od razu musiałam im zdać relację z niedzieli.
-Hej! - krzyknęłam i zaczęłam biec w ich stronę
-Cześć! - pierwsza krzyknęła Emily
-Siemanko - no i Gemma 
- Jestem z Taylerem.
-Aaaaaa kochana szczęścia! A wy się nie pokłóciliście? - zapytała Gemma
-Tak, ale pogodziliśmy się, wczoraj napisał mi cz mogę się spotkać bo chce pogadać, a ja się zgodziłam. Przyszedł do parku naprzeciwko mojego domu i gadaliśmy.
- Ahm.. jejuu noo ciesze się, lepszej widomości być nie mogło, a co z Zaynem? - dociekała Emily
- Z Zaynem postanowiłam wogóle nie rozmawiać, unikać go.
- O patrz! Twój men idzie - zachichotały i poszły
- Cześć skarbie  - uśmiechnęłam się 
- Cześć Sky, co moja księżniczka porabia w szatni... sama?? - zapytał jakbym zrobiła coś złego
-Rozmawiałam z Emily i Gemmą
- Wiem widziałem
- To po co pytałeś?
- A nie mogę? - zaśmiał się
-Możesz..
- Dobra chodź idziemy na lekcję - wziął mnie na ręce i zaprowadził pod salę, mina faceta z matmy była bezcenna. Na matmie oczywiście kto poszedł do odpowiedzi?
No oczywiście, że ja... jeszcze dał mi zadanie z kosmosu, którego rozwiązać nie umiałam.. w rezultacie idiota mnie przesadził do pierwszej ławki bo niby nie uważam na lekcjach, i dlatego nie potrafiłam rozwiązać tego równania... Yghhhh.  Po lekcji poszłam z Taylerem, i resztą bandy do biblioteki, od dłuższego czasu jest to miejsce opanowane przez gimnazjalistów. Nie tylko my byliśmy tam parą... coraz więcej nas się zbierało Emma i Zack też byli razem. Mimo iż byłam z Emmą w klasie już 3 miesiące nie miałam okazji z nią porozmawiać. Poznałam też Mary i Ashley.

____________________________________________________________
Siemanko :D Długo nie było rozdziału ale wróciłam do życia... Ten rozdział dedykuję:
-Pysi
-Emilii <3
- Pauli
Hah <3 Kocham <3
Niedługo pojawi się następny :D Wait and listen Keys n Krates - Dum Dee Dum... yyy nie nic heh. Bayoo :*


niedziela, 11 stycznia 2015

VIII.Proszę, wróć!

...Zayn?!
Tak, Zayn przyszedł do mnie... tylko po co??

- Cześć, Sky! Słyszałem,że rozstałaś się z Taylerem, dlaczego?
-Cześć, przez to, że widział mnie z Tobą... ale nie będziemy rozmawiać w progu wejdź!- co ja k*rwa robię?
-Ok - odpowiedział z uśmiechem i wszedł do środka. Rozmawialiśmy chyba z pół godziny i postanowiłam zadzwonić do Taylera i mu wszystko wyjaśnić. Gdy zadzwoniłam do niego odebrał... ale się szybko rozłączył. Napisałam mu SMS:
,,Hej! Wiem, że nie chcesz abym do Ciebie pisała, dzwoniła itp. ale chcę ci wszystko wyjaśnić, proszę daj mi szansę to wszystko wytłumaczyć. Kocham cię! :* '' 
Odpisał:
,, Hej... chce to wszystko przemyśleć,daj mi czas.... ''

Ok, dam mu czas.. tylko ile? Tak cholernie za nim tęsknie... Brakuje mi jego dotyku, przytulania, pocałunku... Jestem głupia!

Nie mając sił już na nic, poszłam spać...

***

Następnego dnia wstałam o 9:00 (bo na 10 do kościoła! )  ogarnęłam to:
Zjadłam śniadanie, pomalowałam się i wyszłam. Pod kościołem już czekały na mnie Emily i Gemma. Przywitałyśmy się i weszłyśmy. W kościele zobaczyłam Taylera siedział 2 rzędy przede mną. Gdy msza się skończyła chciałam z nim porozmawiać ale on dość szybko zniknął mi z oczu. 
-Sky! - krzyknęła Emily - idziemy na spacer? 
- Jasne - muszę im powiedzieć o tym, że był u mnie Zayn
Chodziłyśmy przez około godzinę. Potem mama zadzwoniła do mnie, że mam wracać na obiad więc one odprowadziły mnie pod dom, pożegnałyśmy się i poszły.
Po obiedzie zadzwonił do mnie Tayer, powiedział, że sobie wszytko przemyślał i, że chce ze mną porozmawiać. Zgodziłam się i ubrałam w to:
Po około pół godziny wyszłam z domu, a on już czekał na mnie w parku przed domem.
- Cześć Tayler - uśmiechnęłam się
- Cześć Sky 
- To? Co postanowiłeś? - próbowałam udawać, że trzymam uczucia w garści lecz tak nie było
- Sky, prawda jest taka, że cię kocham lecz o tym co postanowiłem powiem ci, gdy usłyszę twoja wersję akcji z piątku
Opowiedziałam mu, o tym co się stało i w ogóle, nie powiedziałam mu o zajściu ze wczoraj, bo by się wkurzył i to bardzo
- A więc co postanowiłeś?
-Postanowiłem, że...


______________________________________________________________________
CZEŚĆ! Wiem, ze rozdział jest trochę krótki i wgl ale mam tak jakby ograniczony czas pracy przy komputerze :( I no jest jak jest, ale lepiej chyba, że rozdział jest niż jakby go w ogóle nie było co nie?
Kolejna część będzie za 2 góra 4 dni Trzymajcie się i cześć! <3 

środa, 7 stycznia 2015

VII. Cześć, Zayn!

Mały pomocnik: kliknij tutaj

Natknęłam się na Taylera, szłam cały czas przerażona, a on zapytał mnie:
-Co ci jest skarbie? - zapytał troskliwym głosem
- Poznałam Zayna, 
-ZAYNA? - w jego głosie słychać było zdenerwowanie,przestraszyłam sie
-No tak, ale czemu tak dziwnie zareagowałeś, podobno jesteście przyjaciółmi co nie?
-No już nie 
- A mogę wiedzieć dlaczego?
-On rozkochuje w sobie moje dziewczyny, potem z nimi jest, i jednym słowem bawi się nimi... proszę Sky nie zadawaj się z nim!
-Ale Tayler... - powiedziałam drżącym głosem
Na korytarz wyszedł pan Smith 
- Przepraszam ale pragnę zauważyć, że lekcja zaczęła się 15 minut temu, zapraszam do klasy
-Dobrze, już idziemy - powiedział Tayler i objął mnie ramieniem, weszliśmy do klasy i za karę musiałam iść do odpowiedzi... yghh....

***
Po lekcjii poszłam do sklepiku, jeden problem.... stał tam Zayn, postanowiłam, że z nim porozmawiam i powiem mu, że się nie spotkamy 

- Cześć, Zayn prawda? - zapytałam
- Tak, skąd znasz moje imię? 
- Dowiedziałam się od Jacob'a i Patrick'a - nie byłam pewna tego, czy powinnam mu powiedzieć skąd znam jego imię
- Aha... czyli już wiesz? 
- Co mam wiedzieć?
- Jakie opinie są na mój temat, słuchaj mała, nie jestem taki, zmieniłem się! - próbował się wytłumaczyć
- Skoro tak, to po co chciałeś się ze mną spotkać? - wkurzyłam się trochę i chyba zrobiłam się czerwona 
- No, bo chce naprawić moje stosunki z Taylerem
- I do tego musisz mnie wykorzystywać?
- Jesteś jego dziewczyną, jeśli za przyjaźnie się z Tobą on zrozumie,że nie chce Ciebie mu odbić, a tak po za tym to mam dziewczynę. - ON MA DZIEWCZYNĘ A DO MNIE WYJEŻDŻA Z TEKSTAMI MAŁA, ŚLICZNOTKO... TO CHORE ALE OK
- Musze to przemyśleć. Dasz mi czas?
- No spoko, 
- A i nie mogę się z Tobą spotkać dzisiaj
- No, ok rozumiem - zrozumiał, ale nie na długo

Zadzwonił dzwonek na lekcję, Zayn odprowadził mnie pod klasę. Zauważył nas Tayler i od razu zareagował

- Kurwa, Zayn odwal się od niej!
-Ale ja jej nic nie chce zrobić, chce ja tylko poznać... już nie jestem taki jak kiedyś - próbował się wytłumaczyć, znowu. Na szczęście, że przyszła facetka od geografii bo Tayler by mu przywalił. Przez resztę dnia on się do mnie nie odzywał... nie wiem czemu, ehh... 
Po lekcjach spotkałam się z Emily i Gemmą,  poszłyśmy na spacer i lody.



 Mogłam sie im wygadać... One są takie kochane.. pomogły mi. W drodze do domu przed drzwiami stał Tayler. Nie miał za dużo czasu ale powiedział tylko
- Sky, przepraszam jeśli chcesz zadawać się z tym gnojkiem to proszę...  z nami koniec! 
-Tayler, ale ja...
-Nie tłumacz się! Cześć!
-Ale proszę, wysłuchaj mnie - powiedziałam drżącym, zapłakanym głosem
- Nie, zresztą nie mam czasu, muszę iść na trening - powiedział i odszedł...
Zapłakana weszłam do domu, zrzuciłam sweter w kąt i pobiegłam do domu... nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, płakałam chyba przez pół nocy... 


***

Nadszedł weekend! Dla mnie dość długo wyczekiwany nagle został mega znienawidzony... przez pół dnia leżałam w łóżku, nie wyszłąm z pokoju nawet na śniadanie... Jedyne co mnie wyrwało z łóżka to Gemma, dzwoniła do mnie ale nie chciałam odebrać więc postanowiła, że mnie odwiedzi.
-Sky! Co się dzieje?! 
- Tayler....odszedł
- Tak zwyczajnie?
-Nie, kurwa z efektami specjalnymi... przepraszam no ale jestem smutna
- Wiem mycha, mogę wejść? Pogadamy zjemy lody i będzie dobrze
-No, ok wejdź 
- Gdy tylko zamknęłam drzwi, to po chwili pod nimi pojawił się...


____________________________________________________
Hej :)
Witam was z nowym postem, jest on trochę późno, ale jest :D Mam nadzieję, że się podoba. Na koniec, zapodam nutę pewnego chłopaka z biblioteki pana M. :D haha <3 Rudyy się żeni :D

sobota, 3 stycznia 2015

VI. Kim jest Zayn?

Albo pojechały na zawody.... zresztą dowiem się jutro w szkole. Zjadłam kolację i poszłam spać 

***     


Wstałam rano o 6:30 jak zwykle. Nie chciało mi się ale cóż trzeba. 

Ubrałam się w to:




I zeszłam na dół i zjadłam śniadanie. W drodze do szkoły dostałam sms od Gemmy
-Cześć!
Ja czekam z Emily w parku naprzeciwko twojego domu. Za ile będziesz?
Odpisałam :
-Hej!
Ja będę za 5 minut :*

**Po 5 minutach**


-Cześć! -krzyknęłam a dziewczyny od razu do mnie podbiegły:

-Hej
-Cześć!
Razem z dziewczynami poszłyśmy do szkoły. Po drodze spotkałam przystojnego mulata nie wiedziałam jak ma na imię i chyba nie  chciałam się dowiedzieć wyglądał na złego. On  podszedł do mnie i podał mi jego numer telefonu i powiedział:

-Spotkajmy się tutaj jutro o 15:00
- Sorry ale ja mam chłopaka. - powiedziałam przestraszonym głosem
- Tak, wiem Taylera co nie? - dopytywał
- Noo, a skąd to wiesz? - byłam mega zdziwiona
-Jest on moim najlepszym kumplem 
-To po co dawałeś mi twój numer telefonu? - *on jest dziwny*
-Ymm... bo jesteś ładna i tyle... zresztą chce mieć z tb jak najlepsze relacje 
-Aha? - Chciałam odejść ale chwycił mnie za rękę
-... Przyjdziesz? - 
-Sama? 
-Noo, chyba nie z Taylerem - zaśmiał się
-Tak, z nim - odpowiedziałam
-Dlaczego? 
-Bo tak... zesztą nie ważne - Nie mam zamiaru tam iść... niech się odczepi!
-Będę czekał maleńka! - to się nie doczeka heh

Dziewczyny zaśmiały się i poszły

**Po chwili w szkole**

-Czemu poszłyście?
-Bo... bo.... bo.... - nie umiały się wytłumaczyć
-Bo?????
-Sama niewiem...
-Taa...
-Noo mów jaki on jest? Jak ma na imię?
-Jest przyjacielem Taylera, 
-Yyyyy??? To dziwne ale ok - odpowiedziały
- A jak ma na imię? - zapytała Emily, widocznie on jej się spodobał
-Yyyyyy....Nie wiem ale Tayler będzie wiedział 

Zadzwonił dzwonek na lekcje ja wybrałam się w stronę klasy,a tam stali już Jacob i Patrick dwoje największych huliganów w szkole.
Nagle Jacob zatrzymał mnie i powiedział:
-Słyszałem, że rozmawiałaś z Zaynem
-Tak,a co??-Zapytałam z przerażeniem bałam się ich w sumie kto się ich nie bał!!
-Nic tylko chciałem cię ostrzec.
-Przed czym? -Zapytałam jeszcze bardziej przerażona.
-Przez Zaynem. On lubi się zabawiać panienkami, a zwłaszcza tak ładnymi jak ty Sky
-Ale On jest przyjacielem mojego chłopaka....
-To mu akurat nie stoi na przeszkodzie, odbije każdą laskę swym urokiem.
-Nie uda mu się, zresztą nie mogę gadać mam teraz matmę z panem Smith'em
-Pamiętaj, że cię ostrzegaliśmy mała - powiedział Patrick i zaśmiał się

Odeszłam, a idąc myślałam  *Zayn... tak ma na imię... tylko czemu miałby odbić mnie Taylerowi? Muszę z nim pogadać!*
Idąc do klasy natknęłam się na...


______________________________________________________________________


Hejoo :*
Witam w nowym roku :) Chcę wam życzyć wszystkiego dobrego, aby ten rok był dużo lepszy niz poprzedni i aby się wszystko układało tak jak chcecie :* Szczęśliwego nowego roku!


wtorek, 23 grudnia 2014

V. Dam ci szanse, nie zmarnuj jej!


Przy stole siedział mój wujek, którego nie widziałam 2 lata.Mega się ucieszyłam, jednak te 2 lata zrobiły swoje... zmienił się i to bardzo. Przez 4 godziny gadałam z nim i poznawałam go na nowo. O 18 wujek musiał wracać na lotnisko, więc musiałam się z nim pożegnać, odprowadziłam go do drzwi i zobaczyłam Taylera. Podszedł do mnie i powiedział
-Czemu wyrzuciłaś ten list nie czytając go?
-Nie chciałam go czytać... nie rozumiesz tego, że nie chce mieć chłopaka?! Nie chcę cie poznać.. Proszę uszanuj to! - wybiegłam z płaczem, nikt mnie nie rozumiał... nagle zrobiło mi się słabo i zemdlałam, mama szybko przybiegła do mojego pokoju i zadzwoniła po karetkę... w szpitalu okazało się ze mam anemię, masakra!



                                                        ***

Po 5 tygodniach wyszłam ze szpitala, w szpitalu odwiedzali mnie koledzy z klasy i Tayler, ale poprosiłam lekarzy aby go do mnie nie wpuszczali. Gdy tam leżałam miałam dużo czasu na przemyślenia i widziałam jak Tayler się stara i martwi o mnie :( Postanowiłam dać mu szansę :)
Następnego dnia w szkole miałam niezły wycisk, ok nauczyciele rozumieli że byłam chora ale nie pan z matmy on był jakiś inny... kazał chodzić mi na jakieś kółko na które chodził też Tayler ucieszyłam się gdy go zobaczyłam ale nie była do końca pewna czy zgodzić sić być z nim... Po kółku wyszliśmy z sali i postanowiłam z nim porozmawiać
-Cześć Tayler...
-Sky! Już wszystko w porządku?! Martwiłem się o Ciebie - Powiedział z takim jakby smutkiem w oczach... nie wiedziałam do końca jak to nazwać
-Tak już jest wszystko ok, biorę jeszcze leki ale normalnie już funkcjonuję, wiem że się martwiłeś nie raz widziałam cie przy drzwiach przez całe dnie czekałeś na jakąkolwiek wiadomość o mnie - pojawił mu się uśmiech na twarzy 
- Nie jesteś zła c'nie?
- Nie, wręcz przeciwnie prze cały ten czas spędzony w czterech ścianach miałam dużo czasu aby to wszystko przemyśleć. Dopiero wtedy zrozumiałam że Tobie naprawdę na mnie zależy
-Jednak to wyszło na dobre - Chciał mnie przytulić ale ja się osunęłam nie byłam jeszcze gotowa... 
Połowa dnia w szkole minęła bez różnych akcjii Tayler się mną opiekował i w ogóle był taki kochany. Nie rozumiałam dlaczego ja go tak odrzucałam on jest naprawdę fajny -pomyślałam. Lekcja chemii. Której cholernie nie znosiłam. Siedziałam sama w ostatniej ławce przy oknie. Zadzwonił dzwonek podparłam ręką głowę. Nagle poczułam lekkie szturchnięcie , to był Tayler!
-Hej piękna mogę się dosiąść?! -Głupek, po ci sie pyta?!
-Jasne siadaj - odpowiedziałam
Siadł. Minęło 20 minut lekcji, po czym napisał mi karteczkę z napisem 'Ej, kocham Cię' - uśmiechnęłam się i odpisałam ' Ej, ja Ciebie też!'
Tylko ta lekcja tak wyglądała,bo na wszystkich innych Tayler zawsze coś przeskrobał i musiał siedzieć w pierwszej ławce.
Po lekcjach odprowadził mnie do domu... Nasz powrót mniej więcej wyglądał tak:
Idziemy jakieś 10 metrów zatrzymujemy się, on mnie przytula daje buziaka i idziemy dalej... i tak w kółko
Byłam szczęśliwa, chociaż nie do końca czułam czy robię dobrze :((
Zdziwiło mnie to że w szkole nie było Gemmy i Emily, to one razem z Taylerem mnie odwiedzały w szpitalu i się cieszyły, że wracam do szkoły... coś musiało być nie tak albo...

______________________________________________________________________

Hej! Po dłuższej przerwie spowodowanej sprawami sercowymi oraz głównie problemy z kontem rozdział powstał! Pisałam go 2 godziny lecz połowę wykasowałam bo nie miała sensu, tak kobieta zmienną jest heh :*. Dziękuję osobą które miały cierpliwość i czekały na ten rozdział :) (i mnie nie zabiły) Kolejny rozdział powinien się pojawić około 26.12 :) Chyba, że znowu coś bd nie tak :( ale przejdźmy do rzeczy :) <3



Kochani! Życzę wam : szczęścia, miłości, cierpliwości, mile spędzonych chwil przy wigilijnym stole, zdrowia, i wszystkiego co dobre! Wesołych świąt !



czwartek, 11 grudnia 2014

VI. Emily....

                                            

Pod szkołą czekali na mnie Emily, Gemma i On.. Dlaczego, w sumie mogąłm się tego spodziewac ale noo prosze ja was..? Emily w sumie nie znałam, chyba najwyższy czas by ją poznać.
-Cześć! -krzyknęła Gemma
-Cześć Gemma, Hej Emily
- A on mnie już nie pamiętasz?  Hej ślicznotko :* -Uśmiechnął się, hmm... spodobało mi się to ślicznotko ale ja go nie lubiłąm
-Gemma, Emily idziemy? -Totalnie go zignorowaąłm ale dość szybko o sbie przypomniał
-Dziewczyny możecie zostawić nas samych? - i znów ten dziwny błysk w oku.
-Jasne - powiedziały zgodnym chórem
-Nie! Ja idę z wami... nie chce z nim zostać żegnaj Tayler
 On nie wiedząc co robić poszedł sobie, hmm... on sobie poszedł, tak po prostu? Nie tu musiało coś być na rzeczy. Zresztą nie ważne, podbiegłam do dziewczyn i razem weszłyśmy do szkoły. Ogólnie cały dzień w przerażających murach szkoły Minął całkiem spoko. Pomijając fakt, że ten pedał pan Smith (matematyk) wstawił mi 1 za brak jednego przykładu w zadaniu coraz bardziej znienawdziłam matme. Podczas całego dnia Tayler nie odezwał się do mnie. Mnie to ucieszyło ale nie wiedziałam co on takiego knuje . Byłam ciekawa dlaczego... co już się odkochał czy jak? W czasie przerw między lekcjami zaprzyjaźniłam się z Emily jest całkiem fajna. Powiedziała, że chodziła z Taylerem do klasy i że nigdy się nie zachowywał przy dziewczynach tak jak przy mnie, powiedziała też, że on jest całkiem spoko i, że mam się za niego brać. Szkoda że ona nie wiedziała co ja przeszłam... nie ufałam jej na tyle aby jej o wszystkim opowiedzieć. Cała ta sytuacja była dla mnie iście tajemnicza, bałam się podjąć jakiegokolwiek kroku aby nie cierpieć.


                               ***

Po skończonych lekcjach postanowiłąm, że wróće do domu na piechotę. Było ciepło więc czemu nie korzystac z tak pięknej pogody? Po drodze wstąpiłam do lodziarni zamówiłam sobie loda o smaku czekoladowo-toffi i polewą migdałową, może i to dziwne ale dla mnie lody te są THE BEST! Gdy skończyłam jeść zadzwoniła do mnie mama :
-Cześć córeczko za ile będziesz w domu, bo obiad zaraz wystygnie?
-Hej mamo, ja już idę do domu jestem przy lodziarni
-OK. Pośpiesz się masz gościa ;)
-Kogo?
Mama rozłączyła się, a ja rzez cała drogę myślałąm kto to jest. Gdy doszłąm do domu zobaczyłam drogę z płatków róz, an jej końcu był list:
                            Cześć piękna!
Tu Tayler....
Gdy tylko to przeczytałam wyrzuciłam list do kosza, był długi nie chciało mi sie go czytać nooo i od Taylera! Po 5 minutach byłam w domu. W kuchni przy stole siedział...


~~~~~~~~~~~~~~
To by było na tyle, przpraszama le nie mam czasu aby pisac dłużej...

Ps. SPECJALNA DEDYKACJA DLA Pysi, która męczył mnie o ten rozdział :* :* 

poniedziałek, 8 grudnia 2014

III. Chcę cie poznać! Zrozum to...

Piosenka przy której powstał ten rozdział Can't let go



Postanowiłam wstać z łózka, ogarnąć się i pójść na dwór przemyśleć parę spraw... Gdyby to było takie proste to byłoby  dużo lepiej. Zadzwoniłam do Gemmy mojej przyjaciółki i zapytałam się jej czy się ze mną przejdzie, od razu się zgodziła.Umówiłyśmy się w parku naprzeciwko jej domu za godzinę...


***

-Hej!  -zobaczyłam Gemmę i od razu do niej podbiegłam
-Cześć :) Co jest? -znała mnie tak dobrze że przed nią nic chyba bym nie ukryła...
-Noo bo jest w szkole taki jeden Tayler, iii on chce mnie poznać ale ja po historii z Casprem to nie chce żadnego chłopaka poznawać...ale on nalega i uważa ,,że to przeznaczenie'' ehh... nie wiem co o tym wszystkim myśleć, nie wiem co robić!
-Sky, kieruj się głosem serca... ono zawsze powinno pomóc.
-Powinno?? A nie musi?- byłam zdziwiona jej słowami boo zawsze mówi, że ,,za każdym razem serce pomoże'' ,a teraz :,,powinno''
 -Tak, bo to jest dziwny przypadek. Sky zawsze cię ciągnęło do chłopaków... działasz na nich jak magnes, a teraz? Nie chcesz poznać fajnego chłopaka? Poznałam go... jest całkiem spoko.. Cały czas o Tobie nawija. -powiedziała z jej dziwnym błyskiem w oku, przerażało mnir to bo gdy za każdym razem on się pojawiał coś było na rzeczy...
-Ty?!? Ty go poznałaś wcześniej niż ja... spoko hahaha -zaśmiałam się  prawię sie przewróciłam... -Jestem niezdarą...
-Sky... - powiedziała z chytrym uśmiechem
-Co?
-Popatrz kto idzie... - naprzeciw nas szedł całkiem ładny chłopak z bukietem róż...
-Noo idzie chłopak do swojej dziewczyny... co w tym dziwnego?!? -nie rozumiałam jej kompletnie
-To jest Tayler... noo i masz racje idzie z bukietem ale do Ciebie!
-Skąd może wiedzieć, że ja tu jestem... Gemma!-wkurzyłam sie na nią. 
-Przyznaje się.. poprosił mnie o to, abym umówiła cie z nim... z racjii tego, że sama zadzwoniłaś dałam mu znać, że tu będziemy...
A nie mówiłam, że coś jest na rzeczy... Ona umówiła mnie z chłopakiem którego nie chciałam poznać..
-Gemma! Przegięłaś idę do domu - w momencie gdy próbowałam odbiec on podbiegł do mnie.
-Proszę nie bądź na nią zła.. ja to wymyśliłem, bo chcę cię poznać zrozum to, że nigdy nie czułem czegoś takiego od pierwszego wejrzenia - Dziwny jesteś pomyślałam.. ale przecież mu tego nie powiem....
-My się prawie że nie znamy... co ty możesz do mnie czuć??
- Właśnie chyba dużo z tego co widzę... - chciał mnie przekonac ale ja byłam nieugięta
-Ja was zostawiam samych porozmawiajcie sobie Cześć Sky, potem zadzwonię..
-Gemma! Nie... proszę zostań!!! - krzyknęłam ale ona mnie chyba nie usłyszała bo sie nie odwróciła albo po prostu nie chciała słyszeć
-Ja tu też jestem nie zapominaj Sky... - i co myślał, że będzie fajny bo tu jest?? Myśli, że ja tu zostanę? Ani mi się śni
-Yyy... ja już muszę spadać! Cześć! -chciałam powiedzieć to najciszej jak się da żeby nie usłyszał ale nie wyszło
-Sky! Ja chcę cie poznać... zrozum to...
-Ale ja nie chce Tayler... Cześć! - powiedziałam to ze łzami w oczach... nie wiem co on w sobie miał... coś mnie do niego ciągnęło ale ja nie chciałam tego czuć! 
Uciekłam stamtąd... po prostu zwiałam... co on o mnie pomyśli? Że jestem tcórzem..  może to i dobrze?!?

***

Następnego dnia miałam lekcje na 9:50, więc zdążyłam spokojnie się wyspać umyć włosy i pomalować...  Ubrałam się w to :



I wyszłam na autobus.. pod szkołą czekali na mnie...




_____________________________________________________________________________________________Siemanko... Jest to już 3 część/rozdział (jak kto woli) mojego opowiadania.. Mam nadzieję, że się podoba bo wyświetleń coraz więcej xdd :) 
Następny rozdział pojawi się jak mnie wena chwyci :) Trzymajcie się i Cześć! :) :*