Piosenka przy której powstał ten rozdział Can't let go
Postanowiłam wstać z łózka, ogarnąć się i pójść na dwór przemyśleć parę spraw... Gdyby to było takie proste to byłoby dużo lepiej. Zadzwoniłam do Gemmy mojej przyjaciółki i zapytałam się jej czy się ze mną przejdzie, od razu się zgodziła.Umówiłyśmy się w parku naprzeciwko jej domu za godzinę...
***
-Hej! -zobaczyłam Gemmę i od razu do niej podbiegłam
-Cześć :) Co jest? -znała mnie tak dobrze że przed nią nic chyba bym nie ukryła...
-Noo bo jest w szkole taki jeden Tayler, iii on chce mnie poznać ale ja po historii z Casprem to nie chce żadnego chłopaka poznawać...ale on nalega i uważa ,,że to przeznaczenie'' ehh... nie wiem co o tym wszystkim myśleć, nie wiem co robić!
-Sky, kieruj się głosem serca... ono zawsze powinno pomóc.
-Powinno?? A nie musi?- byłam zdziwiona jej słowami boo zawsze mówi, że ,,za każdym razem serce pomoże'' ,a teraz :,,powinno''
-Tak, bo to jest dziwny przypadek. Sky zawsze cię ciągnęło do chłopaków... działasz na nich jak magnes, a teraz? Nie chcesz poznać fajnego chłopaka? Poznałam go... jest całkiem spoko.. Cały czas o Tobie nawija. -powiedziała z jej dziwnym błyskiem w oku, przerażało mnir to bo gdy za każdym razem on się pojawiał coś było na rzeczy...
-Ty?!? Ty go poznałaś wcześniej niż ja... spoko hahaha -zaśmiałam się prawię sie przewróciłam... -Jestem niezdarą...
-Sky... - powiedziała z chytrym uśmiechem
-Co?
-Popatrz kto idzie... - naprzeciw nas szedł całkiem ładny chłopak z bukietem róż...
-Noo idzie chłopak do swojej dziewczyny... co w tym dziwnego?!? -nie rozumiałam jej kompletnie
-To jest Tayler... noo i masz racje idzie z bukietem ale do Ciebie!
-Skąd może wiedzieć, że ja tu jestem... Gemma!-wkurzyłam sie na nią.
-Przyznaje się.. poprosił mnie o to, abym umówiła cie z nim... z racjii tego, że sama zadzwoniłaś dałam mu znać, że tu będziemy...
A nie mówiłam, że coś jest na rzeczy... Ona umówiła mnie z chłopakiem którego nie chciałam poznać..
-Gemma! Przegięłaś idę do domu - w momencie gdy próbowałam odbiec on podbiegł do mnie.
-Proszę nie bądź na nią zła.. ja to wymyśliłem, bo chcę cię poznać zrozum to, że nigdy nie czułem czegoś takiego od pierwszego wejrzenia - Dziwny jesteś pomyślałam.. ale przecież mu tego nie powiem....
-My się prawie że nie znamy... co ty możesz do mnie czuć??
- Właśnie chyba dużo z tego co widzę... - chciał mnie przekonac ale ja byłam nieugięta
-Ja was zostawiam samych porozmawiajcie sobie Cześć Sky, potem zadzwonię..
-Gemma! Nie... proszę zostań!!! - krzyknęłam ale ona mnie chyba nie usłyszała bo sie nie odwróciła albo po prostu nie chciała słyszeć
-Ja tu też jestem nie zapominaj Sky... - i co myślał, że będzie fajny bo tu jest?? Myśli, że ja tu zostanę? Ani mi się śni
-Yyy... ja już muszę spadać! Cześć! -chciałam powiedzieć to najciszej jak się da żeby nie usłyszał ale nie wyszło
-Sky! Ja chcę cie poznać... zrozum to...
-Ale ja nie chce Tayler... Cześć! - powiedziałam to ze łzami w oczach... nie wiem co on w sobie miał... coś mnie do niego ciągnęło ale ja nie chciałam tego czuć!
Uciekłam stamtąd... po prostu zwiałam... co on o mnie pomyśli? Że jestem tcórzem.. może to i dobrze?!?
***
Następnego dnia miałam lekcje na 9:50, więc zdążyłam spokojnie się wyspać umyć włosy i pomalować... Ubrałam się w to :
I wyszłam na autobus.. pod szkołą czekali na mnie...
_____________________________________________________________________________________________Siemanko... Jest to już 3 część/rozdział (jak kto woli) mojego opowiadania.. Mam nadzieję, że się podoba bo wyświetleń coraz więcej xdd :)
Następny rozdział pojawi się jak mnie wena chwyci :) Trzymajcie się i Cześć! :) :*