Natknęłam się na Taylera, szłam cały czas przerażona, a on zapytał mnie:
-Co ci jest skarbie? - zapytał troskliwym głosem
- Poznałam Zayna,
-ZAYNA? - w jego głosie słychać było zdenerwowanie,przestraszyłam sie
-No tak, ale czemu tak dziwnie zareagowałeś, podobno jesteście przyjaciółmi co nie?
-No już nie
- A mogę wiedzieć dlaczego?
-On rozkochuje w sobie moje dziewczyny, potem z nimi jest, i jednym słowem bawi się nimi... proszę Sky nie zadawaj się z nim!
-Ale Tayler... - powiedziałam drżącym głosem
Na korytarz wyszedł pan Smith
- Przepraszam ale pragnę zauważyć, że lekcja zaczęła się 15 minut temu, zapraszam do klasy
-Dobrze, już idziemy - powiedział Tayler i objął mnie ramieniem, weszliśmy do klasy i za karę musiałam iść do odpowiedzi... yghh....
***
Po lekcjii poszłam do sklepiku, jeden problem.... stał tam Zayn, postanowiłam, że z nim porozmawiam i powiem mu, że się nie spotkamy
- Cześć, Zayn prawda? - zapytałam
- Tak, skąd znasz moje imię?
- Dowiedziałam się od Jacob'a i Patrick'a - nie byłam pewna tego, czy powinnam mu powiedzieć skąd znam jego imię
- Aha... czyli już wiesz?
- Co mam wiedzieć?
- Jakie opinie są na mój temat, słuchaj mała, nie jestem taki, zmieniłem się! - próbował się wytłumaczyć
- Skoro tak, to po co chciałeś się ze mną spotkać? - wkurzyłam się trochę i chyba zrobiłam się czerwona
- No, bo chce naprawić moje stosunki z Taylerem
- I do tego musisz mnie wykorzystywać?
- Jesteś jego dziewczyną, jeśli za przyjaźnie się z Tobą on zrozumie,że nie chce Ciebie mu odbić, a tak po za tym to mam dziewczynę. - ON MA DZIEWCZYNĘ A DO MNIE WYJEŻDŻA Z TEKSTAMI MAŁA, ŚLICZNOTKO... TO CHORE ALE OK
- Musze to przemyśleć. Dasz mi czas?
- No spoko,
- A i nie mogę się z Tobą spotkać dzisiaj
- No, ok rozumiem - zrozumiał, ale nie na długo
Zadzwonił dzwonek na lekcję, Zayn odprowadził mnie pod klasę. Zauważył nas Tayler i od razu zareagował
- Kurwa, Zayn odwal się od niej!
-Ale ja jej nic nie chce zrobić, chce ja tylko poznać... już nie jestem taki jak kiedyś - próbował się wytłumaczyć, znowu. Na szczęście, że przyszła facetka od geografii bo Tayler by mu przywalił. Przez resztę dnia on się do mnie nie odzywał... nie wiem czemu, ehh...
Po lekcjach spotkałam się z Emily i Gemmą, poszłyśmy na spacer i lody.
Mogłam sie im wygadać... One są takie kochane.. pomogły mi. W drodze do domu przed drzwiami stał Tayler. Nie miał za dużo czasu ale powiedział tylko
- Sky, przepraszam jeśli chcesz zadawać się z tym gnojkiem to proszę... z nami koniec!
-Tayler, ale ja...
-Nie tłumacz się! Cześć!
-Ale proszę, wysłuchaj mnie - powiedziałam drżącym, zapłakanym głosem
- Nie, zresztą nie mam czasu, muszę iść na trening - powiedział i odszedł...
Zapłakana weszłam do domu, zrzuciłam sweter w kąt i pobiegłam do domu... nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić, płakałam chyba przez pół nocy...
***
Nadszedł weekend! Dla mnie dość długo wyczekiwany nagle został mega znienawidzony... przez pół dnia leżałam w łóżku, nie wyszłąm z pokoju nawet na śniadanie... Jedyne co mnie wyrwało z łóżka to Gemma, dzwoniła do mnie ale nie chciałam odebrać więc postanowiła, że mnie odwiedzi.
-Sky! Co się dzieje?!
- Tayler....odszedł
- Tak zwyczajnie?
-Nie, kurwa z efektami specjalnymi... przepraszam no ale jestem smutna
- Wiem mycha, mogę wejść? Pogadamy zjemy lody i będzie dobrze
-No, ok wejdź
- Gdy tylko zamknęłam drzwi, to po chwili pod nimi pojawił się...
____________________________________________________
Hej :)
Witam was z nowym postem, jest on trochę późno, ale jest :D Mam nadzieję, że się podoba. Na koniec, zapodam nutę pewnego chłopaka z biblioteki pana M. :D haha <3 Rudyy się żeni :D
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz